KREATYWNIK - o kreatywnych sposobach na dziecko oraz o wszystkim co z dzieckiem związane

TESTY

Sam Witwicky, transformery i duża dawka kreatywności... (Wyd. Usborne)

Jakieś dwa tygodnie temu razem z bardzo osłabioną, szarpaną duszącym kaszlem córką wylądowałam, w sobotni wieczór, na pogotowiu. Tuż po przekroczeniu bram tzw. "pomocy wieczorowej" wezwano do nas lekarza.

Wniosłam córkę do gabinetu. Pan doktor, którego twarz wydawała mi się znajoma, czym prędzej przystąpił do przeprowadzenia wywiadu oraz zbadania małej. W tym miejscu córka nagle odżywa: "Mamusiu, mamusiu to Sam Witwicky (czytaj: łitłiki), to naprawdę Sam Witwicky!".

Nie wiadomo skąd w małej wzięło się tyle sił, kiedy chwilę wcześniej pokładała się na moich rękach: "Sam Witwicky! Sam Witwicky!".

Lekarz stwierdził, że mała na chorą nie wygląda, osłuchowo też jest czysta, a duszący kaszel może być pozostałością po minionej - tydzień wcześniej - chorobie.

Wyszłam z gabinetu próbując zrozumieć, co tak właściwie właśnie się stało, kiedy tuż za drzwiami mała zabrała głos ponownie: "Mogłam Sama zapytać czy gdzieś tu czasem nie ma Bumblebee co?".

I wszystko stało się jasne! Ta znajoma twarz to niezwykłe podobieństwo lekarza do aktora Shia LaBeouf, głównego bohatera serii filmów Transformers.

Moja mała jest fanką zrobotyzowanych samochodów Optimus Prime i Bumblebee towarzyszą nam na co dzień. Kiedy półki rówieśnic córki zajmują lalki, u nas panoszy się kolekcja autobotów. Nic więc dziwnego, że nie trudno jej było rozpoznać w lekarzu (a wierzcie mi, podobieństwo było uderzające) bohatera ulubionych opowieści (mimo, iż zna tylko ich fragmenty).

365 (21).JPGDodam jeszcze, że jak na swój wiek córka i syn (wciągnięty przez małą w jej pasję) podchodzą do tematu autobotów całkiem zdroworozsądkowo. Zdają sobie sprawę z tego, że Transformery nie istnieją, wpadli więc na pomysł co z tym zrobić. Postanowili studiować robotykę, by własne autoboty móc skonstruować...

Więc jeśli za kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat usłyszycie o samochodach zmieniających się w roboty - to będzie pewnie sprawka tej dwójki.

 

Kiedy w domu ma się tak wielkich fanów, czegokolwiek, niejednokrotnie trzeba wykazać się wiedzą, sprytem i kreatywnością, by ciekawość dzieciaków oraz związane z nią potrzeby móc zaspokoić.

Malowaliśmy już transformery, wymyślaliśmy o nich opowieści. konstruowaliśmy je z klocków, a nawet kartonów... Te tworzone przez nas miały jednak jedną poważną wadę - nie zmieniały swojej postaci... Gdy były robotem, pozostawały robotem, gdy były samochodem, pozostawały samochodem...

Aż do dziś.

Z pomocą pozycji autorstwa Fiony Watt "365 things to make and do" - Wyd. Usborne i jej bajecznego, a jednocześnie niezwykle prostego pomysłu stworzyliśmy autoboty mogące się transformować.

365 (1).JPGJak tego dokonaliśmy?

Przy pomocy mazaków, nożyczek oraz kolorowych kartek z bloku technicznego.

365 (10).JPG

365 (11).JPG

365 (12).JPG

365 (13).JPG

365 (14).JPG

365 (15).JPG

365 (16).jpg

365 (17).jpg

365 (18).JPG

DSC_0581-horz.jpgPo raz kolejny sprawdziła się nam myśl, że to w prostocie tkwi wielka moc i że kawałek sztywnej kartki może sprawdzić się jako zabawka na całe popołudnie.

 

Ta niesamowita książka zwiera oczywiście o wiele, wiele więcej aktywności. Jak sam jej tytuł mówi jest ich aż 365, czyli jedna na każdy dzień w roku. Znajdziecie w niej propozycje drukowania na tkaninach, tworzenia kolaży, kukiełek, portretów, wyplatania rzeczy z papieru, tworzenia prac przestrzennych, itp.

365 (3).JPG

365 (4).JPG

365 (5).JPG

365 (7).JPG

365 (9).JPGKażda aktywność, do której podjęcia autorka nas zachęca jest wyjaśniona i w instrukcji obrazkowej krok po kroku pokazana. Co nie pozostaje tu bez znaczenia, szczególnie dla osób nie posługujących się językiem obcym, gdyż książka napisana jest w języku angielsku.

Zostawiamy Was na moment z naszymi papierowymi robotami, tymczasem sami obmyślamy już, co następnego będziemy tworzyć.

Jeśli i Ty jesteś rodzicem, który lubi pomagać dziecku w spełnianiu marzeń, od czasu do czasu przysiąść i stworzyć coś z nim wspólnie. A może jesteś nauczycielem poszukującym inspiracji do dalszych działań z wychowankami bądź uczniem/uczennicą lubującym się w majsterkowaniu -  ta pozycja może okazać się dla Ciebie idealną.

Wśród propozycji książkowych Wyd. Usborne - poza tą powyższą - odnajdziecie również wiele podobnych jej pozycji. Z pomocą w wyszukiwaniu i dobraniu książek do wieku Waszej pociechy przyjdzie Wam Centrum Edukacyjne BEST. Wystarczy zapytać - a wtedy wszystko stanie się jasne - bestsekretariat@gmail.com

Polecamy!

 

Podsumowując:

Katalog książek Usborne - KLIK

Ceny książek wahają się tu od 33 - 85 zł. O szczegóły pytajcie tutaj: bestsekretariat@gmail.com

Centrum Edukacyjne BEST - przedstawiciel Usborne w Polsce - KLIK

Centrum Edukacyjne BEST i książki Usborne na FB - KLIK

Formularz zamówienia książek - KLIK

 

usborne logo.jpg

Wpis powstał przy współpracy z Centrum Edukacyjne BEST.

O NAS:

 

MAMA: Pedagog, nauczyciel, terapeuta szkolny, nauczycielka przedszkola. Na co dzień zaś pomysłowa mama, która wraz z dwójką szkrabów odkrywa magiczny świat kreatywnych prac.

 

TATA: Specjalista w branży oświetleniowej. Pasjonat paintball'a, wędkarstwa oraz motoryzacji (youngtime'rów zwłaszcza). Blogowe majsterki oraz świat eksperymentów to jego działka.

 

DZIECI: 7-letnie bliźnięta, które dzielnie towarzyszą rodzicom w twórczej podróży. Ta jest dla nich doskonałą zabawą, sposobem na spędzanie wspólnie czasu oraz formą terapii dla jednego ze szkrabów, u którego zdiagnozowano MPD.

 

 

WSPÓŁPRACA:

 

Jeśli masz pomysł na współpracę z Kreatywnikiem bądź masz pytanie dotyczące bloga, czy jakikolwiek inny powód, by się z nami skontaktować,

napisz proszę:

 kreatywniezdziecmi@gmail.com

 

Chcesz poznać marki, które do tej pory z nami współpracowały KLIKNIJ

 

 

 

 

 TU JESTEŚMY:

 

zBLOGowani.pl

 

POLECAMY: